„3” w kompozycji

Wprowadzę Cię w sekret projektantów… Zasadę trójek.
Ta zasada polega na tym, że przedmioty ułożone w nieparzystą liczbę 3 są bardziej zapadające w pamięć, są przyjemniejsze w odbiorze, bardziej zapadające w pamięć i tworzące całość niż np 2 bądź 5 lub 6. Najlepiej dla naszego mózgu są odbierane 3 przedmioty o różnych kształtach i wielkościach, tworząc wtedy wzajemne uzupełnienie. Bardzo często jednak ta zasada uwzględniana jest również przy podobnych lub takich samych obiektach i sprawdza się równie dobrze.
Czasem te obiekty mogą tworzyć 3 grupy np 2 książki, świeczki na podstawku i wazon. To również kompozycja „3ech”.

Oczywiście nie zależy mi na tym, żeby wszystko w domu grupować w 3, bo tak dobrze wygląda. Absolutnie nie. Ale jeśli ustawiasz na stole świeczki zauważ jak prezentują się 3, a jak 1 lub 2. 3 wydaje się być liczbą magiczną, jak złoty podział w geometrii.

3 to najmniejsza liczba nieparzysta, którą upodobał sobie nasz mózg. Spójrz na poniższe zdjęcie. Możesz mieć wrażenie pewnego „braku” przy dwóch lampach

Oczywiście nie należy popadać w skrajność. Bywa, że lampa jest tak cudnie dobrana, że jedna wygląda znakomicie. Można też utworzyć tylko jedną kompozycję z 3ech przedmiotów, wtedy obok zupełnie dobrze wyglądają inne liczby, bo zrobiłoby się po prostu za dużo rzeczy.

3 może dotyczyć lamp, przedmiotów na półkach, poduszek na kanapie, świeczek na stole w jadalni, wazonów, obrazów na ścianie, ale nie tylko!

MEBLE

Możesz skorzystać z tej zasady ustawiając w pomieszczeniu meble. Koło sofy ustaw 2 fotele, lub dwie pufy, ustawiając koło siebie regały lub wieszając półki na ścianie 3 będą wyglądały na „skończoną kompozycję” o ile oczywiście masz na to swobodnie miejsce, by zapobiec zagraceniu pomieszczenia. Oczywiście nie każdy ma na tyle miejsca, by komponować większą ilość mebli niż 1-2. To ma być tylko luźna inspiracja i warto mieć tą regułę z tyłu głowy, jeśli z lekkością można ją zastosować, to warto!

KOLORY

Słyszałaś o takiej zasadzie – jeśli ubierasz na siebie kolory to maksymalnie 3? Żeby nie wyglądać na przebraną. We wnętrzach jest podobnie. 3 kolory, oraz ich odcienie są przyjemne dla oka i dobrze odbierane. Jeśli kolorów jest za dużo mamy wrażenie przytłoczenia.

Najlepiej sprawdza się zasada komponowania kolorów 60%-30%-10% lub prostsza wersja 80%-20%, która jest bardzo podobną zasadą. Chodzi o to, by w danym wnętrzu 60% kolorów – to był kolor neutralny, 30% kolor uzupełniający, a 10% to akcent, może być to kolor kontrastujący – znajdujący się na przeciwnej stronie koła barw. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, by były to kolory które lubisz! A najlepiej Twoje ulubione. Informacje o tym jak dobrać kolor we wnętrzu znajdziesz w kolejnych artykułach na blogu.

DODATKOWA INFORMACJA

Niektórzy stosują również zasadę trójek w teksturach, tkaninach, wzorach – ja jednak nie popadałabym w skrajność i powtarzam jeszcze raz, by traktować tą zasadę jako inspirację i pewne ułatwienie, kiedy nie wiemy jak będzie wyglądało „lepiej” niż „Matko mam tylko 2 i co teraz?!” I dobrze! Tak miało być, albo zestaw te 2 przedmioty z trzecim innego rodzaju 🙂 Najważniejsze – sprawdź co Tobie pasuje?

NAWET MINIMALIŚCI UŻYWAJĄ TEJ ZASADY!

W minimaliźnie najważniejszą zasadą jest – by nie przesadzić i nie przytłoczyć wnętrza. Jednak zasada „3” nadaje głębii oraz interesującego wyglądu kompozycji. Poniżej bardzo proste czarno-białe pomieszczenie, w którym z powodzeniem zastosowano tą regułę. Nie tylko w odniesieniu do drewnianych podstawek zawieszonych na ścianie, ale również do ilości grup przedmiotów w całej kompozycji.

źródło: Mymove.com

Czy przydadzą Ci się powyższe informacje? Jak Ty odbierasz kompozycję trójek?

Poczytaj jeszcze: